Dusza z doczesnych na ziemi noclegów,

Z natchnienia woli, tej skazówki nieba,

Schodzi cudownie do jednego z brzegów,

Tam wieść odbiera, kędy iść jej trzeba.

Gdy wstąpi w miejsce swego pomieszkania,

Ją opromienia siła kształtowania,

Zarówno czynna gdy żyła w swym ciele.

A jak powietrze, gdy mży obłok dżdżysty,

Chłonąc od słońca odblask promienisty,

W rozlicznych barwach tęcz maluje wiele;