Nie słysząc, milcząc, szedłem w zamyśleniu,

Patrząc na niego; lecz że stał w płomieniu,

Płomień buchając coraz to goręcej,

Ostrzegł, ażebym nie zbliżał się więcej.

Gdym się napatrzył, tak patrząc nań długo,

«Odpłacę» rzekłem «moją ci posługą»,

Z zaklęciem, jakie obudza w nas wiarę

I w oświadczeniu drugich, i w ofiarę.

On rzekł: «Głęboko wryły się twe słowa

W mą duszę, nawet nie zmaże ich Lete: