Wynosić nadeń imię Simmussyna;
Pozwól im bajać, wiatr im ten lub owy,
Hałas, nie prawda, zawraca im głowy,
Sąd ich rozumu i sztuki nie słucha.
Z podobną wrzawą Guitona dawniej970
Wznosili w niebo ci krytycy sławni,
Aż w końcu zdrowszym sądem czytelników
Prawda zgłuszyła chwalców i krytyków.
Teraz jeżeli masz przywilej z nieba,
Z którym ci wolno stanąć przed klasztorem,