O, któż obliczy ich klęski i szkody!
Nim słońce trzeci swój obrót dokona,
Upadną Biali; strona zwyciężona
Znów się podniesie za pomocą męża,
Który w spoczynku ostrzy żądło węża,
I harde czoło podniesie na długo,
I w ciężkie jarzmo wprzęże stronę drugą;
Nad nimi płaczę i za nich się wstydzę.
Dwóch między nimi sprawiedliwych widzę103,
Nikt ich nie słucha w ślepym żądz zapale,