Idźcie w płomienie, biada, kto jest głuchy

Na pieśń, co śpiewa z bożego rozkazu».

Tak mówił anioł: stojąc blisko niego,

Takem się uląkł głosu potężnego,

Jakby kto grzebał mnie za życia w grobie.

Patrząc na ogień wzniosłem ręce obie,

Myśl wystraszona wciąż wyobrażała

W ogniu, com widział, gorejące ciała.

Wtem do mnie oba wodze się zwrócili:

«Synu, tu nie ma śmierci!» rzekł Wirgili,