Zwracając do mnie samo ostrze mowy,
A której cięcia tak bolą i pieką.
«Mów, czy to prawda1067? wielkie oskarżenie,
Spowiedzią twoje oczyszczaj sumienie».
Stałem zmieszany, ze zbytku wzruszenia
Głos mój, nim wyszedł, stracił siłę brzmienia.
Czekała trochę, potem tak mówiła:
«Mów, nie myśl długo, twych błędów wspomnienia
Jeszcze ci woda Lety nie zgładziła».
Strach tak potężnie głos we mnie zatłumiał1068,