Przyzwoitości przed swoim zwierzchnikiem,

Mówiąc, nie może przez pokory zbytek,

Żywego słowa wyrwać spoza zębów,

Począłem jąkać nieśmiałym językiem;

«Pani, znasz lepiej sama mój pożytek».

A ona: «Wstydem nie czerwień twej twarzy,

Abyś nie mówił jak człowiek, gdy marzy.

Wiedz, że spód wozu strzaskany przez smoka

I był, i nie jest zarazem dla oka1120,

Lecz żeby grzesznik nie roił, jak roi,