[ja też milczę po niemiecku]. Obrazy

w pracowni po drugiej stronie korytarza

są martwe jak rybie

głowy [tej zbrodni nie ujawnią

nekrologi], które usiłują połknąć

małą część wszechobecnego kurzu.

Droga powrotna do pokoju,

w którym ktoś jednak sprząta,

powoli wylatuje mi z pamięci,

bo za dużo myślę