219. Mieliście, Ateńczycy, przede mną wielu sławnych i wielkich mówców: Kalistrata460, Aristofona, Kefalosa, Trazybula461, tysiąc innych; ale żaden z nich nie oddał się tak całkowicie państwu; wnioskodawca nie posłował, posłujący nie występował z wnioskami. Każdy z nich rezerwował sobie wytchnienie, a równocześnie — w razie czego — furtkę. 220. No co, powie ktoś, ty tak przerosłeś wszystkich mocą i odwagą, że wszystko sprawujesz sam jeden? Tego nie mówię, ale w rozumieniu moim niebezpieczeństwo wiszące nad państwem było tak wielkie, że nie widziałem miejsca dla troski o bezpieczeństwo osobiste; zdawało mi się, że cieszyć się wypada, jeżeli znajdzie się taki, kto zechce pełnić powinności bez zaniedbań. 221. Towarzyszyło mi przeświadczenie, może głupie, ale przeświadczenie, że nikt ode mnie gorliwiej ani godziwiej wniosku nie postawi ani akcji politycznej nie przeprowadzi, ani nie sprawi poselstwa. Dlatego stawałem na każdej placówce. Proszę odczytać listy Filipa.

Szykana Ajschinesa

222. W takie położenie wstawiła Filipa moja polityka, Ajschinesie. Taki głos wydał z siebie Filip po buńczucznych pogróżkach z ubiegłych lat przeciwko państwu. Za to należał mi się wieniec462 od ludu; będąc obecny, nie sprzeciwiałeś się; Diondas463 zaskarżył uchwałę, ale nie uzyskał przepisanej ilości głosów. Proszę odczytać uchwały, które wtedy utrzymały się mimo skargi, przez Ajschinesa niezaskarżone. 223. Uchwały te, Ateńczycy, zawierają się w tych samych wyrazach i zgłoskach, co wniesiona przedtem przez Aristonika i co sformułowana teraz przez obecnego tu Ktezyfonta. Ajschines ani sam jej nie zaskarżył, ani nie przyłączył się do oskarżyciela. A przecie byłoby naturalniej (gdyby w obecnej skardze była jaka prawda) zaskarżyć wtenczas464 wnioskodawcę Demomelesa465 i Hyperejdesa niźli teraz Ktezyfonta! 224. Dlaczego? Ponieważ Ktezyfon może powołać się na poprzednich wnioskodawców, na orzeczenia sądowe; może podnieść, że Ajschines nie zaskarżył uchwał zupełnie identycznych, że prawa zabraniają zaskarżać uchwałę raz przepuszczoną i tym podobne. Wtedy można było osądzać sam fakt, wolny od precedensów. 225. No, naturalnie, wtedy nie można było w podobny sposób sobie poczynać, oczerniać na podstawie nieznanych dotychczas nikomu i nieoczekiwanych dzisiaj wyimków z przestarzałych uchwał i nadawać sobie pozorów rzeczowości przesuwaniem dat i podsuwaniem fałszywych motywów mojej taktyce politycznej. 226. Wtedy takie postępowanie było niedopuszczalne, bo przemawiałoby się w obliczu samej prawdy, w bliskim kontakcie z faktami; mielibyście je jeszcze w pamięci, ledwo nie w rękach. Uchylił się przed miażdżącym świadectwem faktów, ale zjawia się teraz, jakby na jakiś popis mówców, a nie egzamin polityczny; zdaje mu się, że będziecie sądzili wedle słów, a nie interesu państwa.

Bilans działalności politycznej mówcy

227. Puszcza się na fałszywe porównania i każe wam zapomnieć o opinii, jaką przynieśliście sobie o nas z domu, a tak przychylić się do wyniku rozprawy, jak podpisujecie wyrównania kasowe, chociaż oczekiwaliście może nadwyżki z rachunku466. Patrzcie, jak z natury każda nieuczciwa sprawka kuleje w oczywisty sposób na każdym kroku467. 228. Tym samym chybionym przykładem stwierdza wasze przeświadczenie o patriotycznym charakterze mojej polityki, o macedonofilskim charakterze polityki Ajschinesa; nie starałby się was przekonać, gdybyście nie mieli zasadniczo takiego poglądu o nas obydwu. 229. Łatwo wykażę, jak niesprawiedliwie żąda Ajschines, byście zmienili opinię o nas; obejdzie się bez rachunków, bo w polityce nie ma cyfr jednoznacznych468; przypomnę wam pokrótce szczegóły, i wy, słuchacze, będziecie mi zarazem kontrolerami i świadkami. Wynikiem mojej polityki, oskarżanej przez Ajschinesa, był opór ramię w ramię z Tebanami, stawiony Filipowi w miejsce oczekiwanego wtargnięcia Teban z Filipem do Attyki; 230. w miejsce wojny w kraju, biliśmy się na granicy beockiej, siedemset staj od miasta. W miejsce łupiestw korsarskich z Eubei469, pokój od morza przez cały ciąg wojny. Zamiast panowania Filipa nad Hellespontem z zajętego Bizancjum, współudział Bizantyjczyków po waszej stronie w wojnie z Filipem. 231. Czy znajdujesz podobieństwo między bilansem faktów a zamknięciem kasowym? Czy należy wymazać tę pozycję jako znoszącą się, zamiast wryć ją usilnie i na wieki w pamięć? Nie wliczam jednego: inni skosztowali okrucieństwa Filipa470, które wychodzi stale na wierzch, ile razy uda mu się dostać kogo w sieci; wy — bardzo słusznie zresztą — korzystaliście z jego uprzejmości, udanej na czas dokończania podboju politycznego.

232. Widzę się zmuszonym do jeszcze jednej uwagi. Sumienny egzaminator, a nie denuncjant, nie oskarżałby w podobny sposób jak Ajschines: zmyślaniem przykładów i przedrzeźnianiem słów i ruchów (nieprawdaż? inaczej wyglądałaby Grecja, gdybym użył tego wyrażenia, nie tamtego, albo tak machnął ręką, nie owak?471). 233. Na podstawie samych faktów zastanowiłby się, jakimi funduszami i jaką siłą zbrojną rozporządzało państwo w chwili zaangażowania się mego w politykę, jakie środki przysporzył państwu mój zarząd, jak przedstawiały się siły nieprzyjacielskie. Udowodniłby ubytek środków — moja wina! Stwierdziłby ogromny przyrost — dałby spokój rzemiosłu denuncjanta! Uchyliłeś się od tego obowiązku — ja go wypełnię za ciebie! Proszę pilnować, czy godziwie!

234. Państwo opierało się głównie na wyspiarzach; nie wszystkich, ale właśnie najsłabszych. Po naszej stronie nie stała ani Chios, ani Rodos, ani Korkyra; suma uzyskana ze składek związkowych wynosiła do czterdziestu pięciu talentów, zresztą już pobranych z góry, drogą zaliczki. Ciężkiej piechoty i konnicy, prócz własnych, żadnej. O najgroźniejszy atut do rąk nieprzyjaciela postarali się panowie ci, usposobiwszy bardziej wrogo niż życzliwie dla nas sąsiadów: Megarejczyków, Teban i Eubejczyków. 235. Taki był niezaprzeczenie stan państwa. Przypatrzmy się położeniu naszego zapaśnika, Filipa. Rządził absolutnie podwładnymi — rzecz największej wagi472 w wojnie; stale ich trzymał pod bronią; pieniędzy miał dosyć i robił, co mu podobało się — nie zapowiadał we wnioskach, nie obradował publicznie, nie ubijał się z denuncjantami, nie usprawiedliwiał się na oskarżenia o nieprawność, nie był odpowiedzialny przed nikim, ale po prostu był władcą niepodzielnym wszystkiego. 236. Naprzeciw Filipa stałem ja (tak należy oceniać mnie) — cóż miałem w ręku? Nic! — Początkowo jednaki głos przed wami mieliśmy w sprawach publicznych — była to jedyna dostępna dla mnie droga wpływu na politykę; ile razy najemnicy Filipa uzyskali nade mną większość głosów — a wystarczał do tego jakikolwiek pozór — tyle razy wstawaliście od obrad nad korzyścią wrogów. 237. Mimo takich trudności pozyskałem dla was przymierze Eubei, Achai, Koryntu, Teb, Megary, Leukady i Korkyry, co dało w sumie piętnaście tysięcy najemnika, dwa tysiące konnicy, bez kontyngentu obywatelskiego473; także osiągnąłem możliwą wysokość składek. 238. Mamy prawować się, Ajschinesie, z Tebanami474 albo Bizantyjczykami lub Eubeą? Teraz pora na targi i obstawanie przy równości ciężarów? Chyba nie wiesz, że w owym boju za Grecję na trzysta wszystkich okrętów nasze miasto dostarczyło dwieście, a nie czuło się pokrzywdzone ani nie odbywało sądów nad ówczesnymi doradcami, nie oburzało się — bo czyż wypadało? — ale dziękowało bogom, że w zalewie niebezpieczeństwa grożącego całej Grecji mogło w dwójnasób wydatniej niż reszta pospieszyć z ratunkiem. 239. Zresztą, mała to zasługa przed ludem — teraz mnie denuncjować. Cóż teraz dyktować, co wtedy należało czynić! Byłeś wtedy w mieście! Trzeba było tak przedkładać, jeżeli istotnie dozwalały okoliczności; ale one właśnie nie dawały wyboru, trzeba było brać, co nadarzała koniunktura polityczna, bo był ktoś gotowy do podkupienia, z otwartymi rękoma dla odtrącanych przez nas, i z mieszkiem w nich w dodatku.

240. Co myślicie — jeżeli dziś, po takich sukcesach, staję przed sądem, czego by nie mówili i nie robili ci ludzie bez Boga w sumieniu, gdyby mnie były wtedy przy takich rozrachowaniach opuściły państwa, przechodząc na stronę Filipa, i gdyby jednym pociągnięciem Filip stał się panem Eubei, Teb i Bizancjum? Czyż nie krzyczano by, że wydało się na łup 241. i odpędziło chętnych sprzymierzeńców? Że dlatego Filip opanował Hellespont z Bizancjum i grecką drogę aprowizacyjną, dlatego ciężka wojna pograniczna przedostała się przez Teby aż do Attyki i korsarze operujący z Eubei uniemożliwili żeglugę? Nie stawialiby takich zarzutów i wielu jeszcze innych? 242. Podłym, Ateńczycy, stworzeniem, podłym jest denuncjant i skorym do wszelakiej intrygi i krytyki; ale ta kreatura w szczególności jest lisem z urodzenia, niezdolna jest z zasady do rzetelnego i honorowego postępowania, istna małpa tragiczna, wioskowy Ojnomaos475, podrobiony mówca. Na cóż twoja wymowa ojczyźnie? Teraz nam prawisz476 o tym, co minęło? 243. Wyobraźcie sobie lekarza, który na wizycie u chorego nie wskazałby środków zaradczych na chorobę, a po śmierci pacjenta przyłączyłby się do żałobnego orszaku i wywodziłby nad otwartym grobem: „Nie byłby umarł ten człowiek, uczyniwszy to a to”. To teraz mówisz, niecnoto!

O ile o mnie idzie, państwo jest niezwyciężone

244. Poznacie, że również nie miałem najmniejszej możności zapobiec klęsce, która spadła na państwo; ale chyba należało ci, przeklęta duszo, raczej boleć nad nią niż triumfować. Weźcie to z tej strony. Nigdy znikąd, dokąd tylko wysłaliście mnie z poselstwem, nie odszedłem pobity przez posłów Filipa, ani z Tesalii, ani z Ambrakii, z Ilirii, z dworu trackiego, z Bizancjum, ni znikądinąd, ani ostatnio z Teb, ale niepowodzenia swoich poselstw poprawiał Filip orężnym najazdem i podbojem. 245. Za to mnie czynisz odpowiedzialnym i raz mnie wyśmiewasz za zniewieściałość, raz żądasz, bym ja sam jeden — i to słowem — rozgromił armie Filipa. Bezwstydniku! Cóż innego było nadto w moim ręku? Przecież nie serce każdego żołnierza ani los armii, ani naczelne dowództwo, z którego żądasz sprawy ode mnie? 246. Taka z ciebie tępa głowa. Owszem, przeprowadźcie najostrzejszą kontrolę w zakresie odpowiedzialności mówcy! Nie wymawiam się. Jakiż jest ten zakres? Przewidzieć komplikacje polityczne w samym ich zawiązku i uprzedzić o nich. To zrobiłem. Dalej, ukrócać wedle możności i na każdym kroku ociężałość, wątpliwości, ignorancję i partyjność — polityczne przywary, nieuniknione we wszystkich państwach — przeciwnie, zachęcać do zgody, przyjaźni i ochoczego wypełniania powinności. I to wszystko zrobiłem i nikt nie wykaże żadnego zaniedbania z mej strony. 247. Na pytanie „Czemu Filip zawdzięcza większość powodzeń?” wszyscy odpowiedzieliby: „Armii i korupcji polityków”. Otóż nie byłem dowódcą armii i odpowiedzialność za bieg wypadków w tej dziedzinie nie należy do mnie. Niesprzedajnością zwyciężyłem Filipa; jak przekupiciel bierze łapówką sprzedawczyka, tak niesprzedajny zwycięża koruptora. O ile o mnie idzie, państwo jest niezwyciężone.