KUBUŚ: Dwanaście i pół, trzynaście... Dobra.
CHIRURG: Płatne każdego dnia.
KUBUŚ: I na to zgoda.
CHIRURG: Bo widzisz, ja mam żonę istną diablicę, która nie zna się na żartach.
KUBUŚ: Ech, doktorze, każże mnie co najprędzej zanieść do swojej diablicy.
CHIRURG: Miesiąc po trzynaście soldów dziennie, to czyni dziewiętnaście franków dziesięć soldów. Niech już będzie okrągłe, dwadzieścia.
KUBUŚ: Dwadzieścia franków, dobrze.
CHIRURG: Pragniesz być dobrze żywiony, dobrze pielęgnowany, szybko wyleczony. Poza żywieniem, pomieszkaniem i opieką, będą może lekarstwa, opatrunki, będzie...
KUBUŚ: No, i...?
CHIRURG: Na honor, jedno w drugie, to wyjdzie na dwadzieścia cztery franki miesięcznie.