Głęboko w sercu mym...
Beato, lecisz nad dobrym jeziorem w ładnym
samochodzie o drzwiach rozpostartych jak skrzydła.
Płyniesz po cierpliwej wodzie aż do trzcin
na drugim brzegu i dalej, cierpliwą nocą,
do wioski, uliczkami tej ładnej
cierpliwej wioski, aż spotykasz
Beatę, która się wydobywa z pubu.
Przyglądasz się jej, bo jej od razu nie poznajesz,
taka jesteś znużona tym ładnym kawałkiem