Na debecie

O, to jest ten świstek, jaki trudny pesel!

imię ojca, matki, zgadnij, jak na drugie

Bielickiemu. Pamiętasz? Był tu taki jeden.

Coś mi się kołacze, z plamą po emulsji

na bucie, nogawce. Już ci posłodziłam.

Się zawieruszyło. Coś dziś słabo grzeją,

mam palce jak sople. Ja na twoim miejscu

podniosłabym ten golf. Portier coś powiedział?

Że nas odpowietrzą. Tylko kiedy, kiedy?