P. S. Napiszcie mi, jeżeli macie jakieś specjalne życzenia, to poproszę panią Bax, by zabrała. Ukłony od Pani z Czerwonego Dworu, z którą byłem razem na proszonym obiedzie.
Po odczytaniu listu zapadło przykre milczenie.
— Fatalne — pierwszy przerwał milczenie Dick — ale mogłoby być jeszcze gorzej.
— Nie wiem, jak mogłoby być jeszcze gorzej — westchnął H. O. — Co mam zrobić z moimi butami, one muszą skrzypieć.
— A ja ci mówię, że mogłoby być znacznie gorzej — powtórzył Dick — przypuśćmy, że zamiast unikać pani Bax, musielibyśmy odwrotnie.
— Co znaczy odwrotnie? — zapytał H. O.
— Ano odwrotnie — podchwyciła Ala — korzystać bezustannie z jej towarzystwa, bawić ją, chodzić z nią wszędzie, nie byłoby to stokroć gorzej?
— W każdym razie trzeba ją przyjąć gościnnie; mieszkamy bądź co bądź u jej siostry i goście panny Sandal są naszymi gośćmi. Kto pójdzie po nią na stację?
Nikt nie miał odwagi i w końcu Oswald wziął na siebie ten ciężki obowiązek.
Pani Bil uporządkowała najładniejszy pokój.