— Może się przesiądziesz ze mną?
A Dora rzekła półgłosem:
— Jeżeli sobie pani życzy, przesiądę się.
Podawaliśmy pani Bax wszystkie potrawy. Wszystko odbywało się w najgłębszym milczeniu.
— Jak się bawicie w Lymchurch?
— Dziękuję, dobrze — odpowiedziały przyciszone głosy.
— A co robicie?
Nie chcieliśmy niepokoić pani Bax opowiadaniami o tym, co robimy, więc Dick szepnął:
— Nic szczególnego.
W tej samej chwili szepnęła Ala: