— Opowie mu pan o innych złoczyńcach.
Odszedł, zdaje się, zupełnie obłaskawiony.
Pani z Czerwonego Dworu zatrzymała nas na obiad.
— Pani jest zaczarowaną królewną — zawołał Noel — która panuje nad całym światem i nad policją!
Otoczyliśmy ją kołem. Ona stała pośrodku, a myśmy ją okrążyli, śpiewając:
Wiele jest czaru na tym świecie. Tyś najcudniejsza, królewskie dziecię (utwór okolicznościowy Noela Bastabla).
Lecz oto znajomy głos przerwał nasz śpiew:
— Więc... — A myśmy przestali tańczyć. Podeszły do nas dwie panie, z których jedna była panią Bax i — o zgrozo — z papierosem w ustach. Domyśliliśmy się, czemu było czuć dym w Białym Domku.
— Och! — zawołaliśmy jednogłośnie i umilkliśmy.
— Jestże możliwe — rzekła pani Bax — że są to te same przykładne dzieci, z którymi żyłam pod jednym dachem przez trzy dni?