— Chodźcie, Dora chce wam coś powiedzieć. H. O. jest zbyteczny, bo to nie jest zabawne.
H. O. powiedział:
— Wy chcecie mnie zawsze pominąć. Jeżeli jest jakaś narada, mam do niej równe prawa.
— Mój H. O. — prosiła Ala — dostaniesz pensa na karmelki.
I H. O. odszedł.
Wtedy Dora zaczęła:
— Nie wiem, jak mogłam uczynić coś podobnego. Mieliście do mnie takie zaufanie. Powierzyliście mi to, mówiąc, że zasługuję na zaufanie. Zdawało mi się, że uczyniłam dobrze — a przecież powinnam była czekać na waszą zgodę.
— Co się stało? — zapytał Dick, ale Oswald domyślił się od razu.
— Powiedz im — rzekła Dora spuszczając oczy.
— Dora dała pieniądze panny Sandal małemu chłopcu, którego ojciec jest w więzieniu.