A mój drągal-nosisko wciąga w siebie wiosnę!...
I zdarza się, że błądząc w promieniach księżyca,
Spotkam w ogrodzie parę: z młodzieńcem dziewica!
Wzruszony, za śladami stóp ich biegnę okiem,
I myślę, że to dobrze, chodzić wolnym krokiem
W księżycu, ręka w rękę, z ukochaną w parze,
A wtedy zapominam — unoszę się — marzę!...
Aż znienacka zobaczę, spojrzawszy z ukosa,
Na ogrodowym murze cień mojego nosa!...