Na błazna lisi ogon w pióropusz zamienić,

By chmurną twarz ministra śmiechem rozpromienić?...

Nie, dzięki!... Mydlić oczy i pić te mydliny,

Rankoru239 swej infamii240 nie zdradzając z miny?

Od czołgania się w prochu brudne mieć kolano,

Skórę na brzuchu zdartą, do cna wyświechtaną?...

Nie, dzięki!... Chorągiewką być, która co chwilka

Zwraca się do kapusty? — do kozy? — do wilka?

Być ręką, która, myjąc drugą, siebie brudzi?

Trybularzem241, co marnych nos okadza ludzi?...