ROKSANA
Lecz już im lżej, wnoszę...
CYRANO
Tak, do tej gimnastyki nawykły po trosze...
Zawsze jednak, by wspiąć się, czasu im potrzeba.
ROKSANA
Istotnie, mówię z wyżyn...
CYRANO
Sprawiedliwe nieba!
Z wyżyn takich, że padłbym trupem, pani miła,
Lecz już im lżej, wnoszę...
Tak, do tej gimnastyki nawykły po trosze...
Zawsze jednak, by wspiąć się, czasu im potrzeba.
Istotnie, mówię z wyżyn...
Sprawiedliwe nieba!
Z wyżyn takich, że padłbym trupem, pani miła,