Podnosi płótno i znika w namiocie.
SCENA DRUGA
Ciż sami oprócz Cyrana.
Dzień obrzasł. W powietrzu jasność różana. Arras wyzłaca się na widnokręgu. Rozlega się strzał armatni, po którym bezpośrednio następuje bicie w bębny, zrazu w znacznej odległości na lewo. Inne bębny odzywają się bliżej, i tak kolejno odpowiadając sobie, zbliżają się coraz, wybuchają razem prawie że na samej scenie, po czym oddalają się ku stronie prawej, przebiegając obóz i budząc go. Wrzawa. Zamieszanie. Ludzie zrywają się ze snu. Daleka komenda oficerów.
CARBON
z westchnieniem
Już hejnał!...
Kadeci poruszają się i przeciągają pod płaszczami.
Śnie pożywny, kończysz się, niestety!
Z góry wiem, czym dzień przyjmą niebogie355 kadety.