— Hej, lusterko! — Żelazko do wąsów! — Daj mydła!
— Sam wstęga! — Rękawice! — Jakże tak do bitwy?
— Mankiety! — Pas!... Gdzie pas mój? — A który chce brzytwy?
ROKSANA
do Cyrana, który ją jeszcze błaga
Nie, kuzynie! Nie ruszy mnie stąd żadna siła!
CARBON
który podobnie jak inni opasał się, uzbroił, otrzepał z kurzu, wyszczotkował kapelusz, naprostował na nim pióro i wywinął mankiety, zbliża się do Roksany i mówi dworskim tonem
Jeśli tak, to może by rzecz przystojna była,
Iżbym tu sprezentował kilku przyjacieli,