Tak, często tu bywa.

Tu go czekam, haftując wciąż ornaty435 mnisze.

Zegar bije godzinę, jednocześnie słyszę

— Bo nigdy nie odwracam czoła! — po tarasie

Już laska jego stuka... Zwykł o jednym czasie

Przychodzić regularnie. Tu siada w fotelu,

Pod to drzewo przynoszą go dlań od lat wielu!

Wyśmiewa moje tkactwo i niby gazeta,

Co zaszło gdzie w tygodniu...

Le Bret ukazuje się na tarasie.