Ręczył mi za to...
SZMERY WŚRÓD PUBLICZNOŚCI
Przyszedł!... Gdzież tam!... Z pewnością!... Jest w loży za kratą...
Wszystkie oczy zwracają się w stronę zakratowanej loży.
Ha, Kardynał!... Kardynał!... Kardynał!... Kardynał!...
JEDEN Z PAZIÓW
Przepadł kawał, a tak się uciesznie zaczynał!
GŁOS JEDNEGO Z MARGRABIÓW
za kotarą, wśród milczenia
Rozjaśnijcież tę świecę!...