coraz bledszy i walcząc z bólem

Dziewiętnastego,

W sobotę, król objedzon zbytnio powidłami,

Dostał gorączki; dwoma lancetu cięciami

Uśmierzono ją przecież i chociaż źle z głową,

Najjaśniejszy puls znowu bije prawidłowo.

U królowej na balu spalono w niedzielę

Siedmset sześćdziesiąt cztery pochodnie...

ROKSANA

Tak wiele!