Po dołach, równinach —
Nie dziewic2 miłością
Krew ci płynie w żyłach;
Tu twych ojców kości,
Bieleją spod sochy3,
Tam w powietrzu drgają
Braci twoich prochy.
Przyłóż usta do nich
I słodycz wysysaj,
Na ich łonie głowę
Po dołach, równinach —
Nie dziewic2 miłością
Krew ci płynie w żyłach;
Tu twych ojców kości,
Bieleją spod sochy3,
Tam w powietrzu drgają
Braci twoich prochy.
Przyłóż usta do nich
I słodycz wysysaj,
Na ich łonie głowę