pod dwór ten wiejski, ogród ten,
z poszumem morza idą kręgi —
wspomnienia, fale dawnych scen.
Idą i szumią, szemrzą, grają
stłumionym chórem pieśń zawodną:
śpiewają życie me stracone,
śpiewają wiosnę sił urodną.
Na brzegu stoję — łowię głosy
znajome mi, znajome.
Czuję, że znowu wszystko żyje