Deszcz na Czajczej

Gdyby to była ulica

prowadząca w dół,

do oceanu, wystarczyłby

rozbieg, potem skok

i leżąc w chłodnej wodzie

patrzyłbym jak mewa

krąży ponad plażą,

(zawzięta idiotka).

W końcu ukazałby się potwór