Jesteś grubą szarą kiełbaską z wyłupiastymi oczami,

co chwila przylepiasz się do szyby

otworem gębowym i zsuwasz się w dół.

Właściwie nic ważniejszego ponad to.

Chociaż to obce, obce, obce.

Nijak się tego nie da oddać tutaj.

Wojak-brzuchacz już za chwilę zaśnie

i będzie ginął pod Sarajewem, rażony

sztucznym choinkowym ogniem,

Student wymieni spojrzenia z Barmanem