Elegia sucholeska

Gdybym krzyknął, nie usłyszałby mnie nikt,

anielskie zastępy to sztuczne włosy — peruczka

kiedyś przyciskana do serca przez starszego pana,

która musiała umrzeć, choć jeszcze się stroszy,

tu na wysypisku.

Przerazić się tej „rzeczy” to wstyd,

beznamiętnie podziwiać też nie można — jej kolor

pękł i pękają też rzeczy wokół niej, jakby

zadomowiła się tu jakaś istota, wirus albo