i ma twarz pana kelnera, kiedy

na tacce podaje rachunek. Gdy

wychodzimy, uśmiecha się i znika

za ciężką czerwoną kotarą.

To scena? Takie się rodzi pytanie,

a potem obłoczek pary w powietrzu

znów zamienia się w twoje oko,

o którym znajomy buddysta powiedział:

piękna mandala, piękna.

Coś chciałoby się usłyszeć, choć