Nie! tupie nogo Grzegorycha: Tak było prawdziwie, na moich oczach!
Brodaty w figurke się przemienił?
A tak! I Grzegorycha odwija kożuch, spod poły wyjmuje co? Kirelejsonika! O, wte figurke! mówi. A wianek Matkiboski wisi na goździu kole obraza.
Figurka, sprawiedliwie, całkiem jakby brodaty na pieńku siedział, tylko że maleńki i nieżywy: ręko brode podper, duma.
A może oni zapomnieli wziąć to, jak odchodzili? pyta sie uczycielka.
Toż mowie, że oni nigdzie nie odeszli! tupie nogo Grzegorycha: Blask w chacie sie zrobił i poprzemieniali sie.
Blask blaskiem, ale czy to nie Pioter wam to wystrugał?
Ręce ma sposobne do wszystkiego, przyznaje Grzegorycha, ale takiej by nie wystrugał. Ta z Przemienienia Pańskiego jest!
Uczycielka to obejrzy figurke, to pochodzi po izdebce. A nie odstąpiłaby mi tego pani na pamiątkę z Taplar? pyta sie.
Nie, nie możno. Dla mnie to tyż pamiątka, po Nim.