A czegóż jeszcze tak boicie sie?
A bandyctwo! Czy kiedy u nas kto człowieka zabił? A w miastach mordujo sie co dzień!
Ja za tatem obstaje: Żony mężow rzucajo! W Boga nie wierzo. Z ludziow mydło sie robi! Gospody, kurestwo, sodomagomora!
Ona pociesza: E tam, nie wierzcie, naopowiadano wam strasznych bajek.
A te maszyny? pytam sie: podobno żyto końmi już koszo!
Żyto końmi? dziwujo sie tato: Konia w dośpiałe269 żyto wpuszczajo? E, to chiba dzie u Niemcow.
Nie u Niemcow! Dunaj widział za Surażem!
E, u nas ludzi na to nie pójdo, przepowiadajo tatko.
Uczycielka siedzi smutna, na nas spogląda litościwie. Aż jo Handzia bierze w obrone, czy to pani temu winna? Żeb wszystkie byli takie jak pani, nie byłob strachu.
Ucinam: Tu o pani uczycielce sie nie mówi.