Uczycielke?

Toż mowie.

Na stacje?

Nu na pociąg. Dunaj mnie naznaczyli.

To odjeżdża?

Jakby nie odjeżdżała, to by ja nie odwoził.

Wchodze, prawdziwie, upycha szmatki w torbe i waliski, Handzia nad nio, dzieci!

Ach, wrócił pan nareszcie, mówi, myślałam, że wyjadę bez pożegnania.

To pani wyjeżdża?

A tak, nareszcie koniec roku! mowi radośnie. Wakacje!