Najmniejsze?

Ehe.

Baby żegnajo sie, kiwajo głowami: A jak Handzia? Mocno płakała?

Mocno.

Ot babska dola, wzdycha Antochowa: nanosisz sie tego, wycierpisz, nocami nie dośpisz i masz! Jak w dópe wsadził!

E, czemu, przeciwio sie Natośnicha, bedzie miał Pambóg aniołka.

Pambóg tak. Ale co matce z tego?

Nie gadajcie, nie narzekajcie: zawsze to w razie czego wstawi sie, pomodli.

Jak nie zapomni, mówie i ide.

Przekładam skrzynke do drugiej renki, bo zaciężyło: niby tylko cztery deski, niby nieboszczka od kądziołki156 nie większa, ależ póki ja jo na mogiłki zanios, rence wyciągnęli sie mnie do pół łydkow. Nawet ładnie tutaj, na mogiłkach, za dnia, przy pogodzie. I niestraszno. Ale dzie ja ciebie nieboraczko pochowam? Bo chibaż nie ze starymi: o czym ty bedziesz gadać ze starymi, jak ty ani lnu nie przędła, nie tkała, sierpa w ręku nie miała! Z ptaszeczkami tobie świerkać, tak, koło brzozki my tobie pościelem: bedziesz patrzyć, jak pączki sie rozkręcajo, zieleniejo gałązki, wróbelki skaczo.