Uczycielka kręci głowo, śmieje sie, tłómaczy, że mnie sie wydało: chce pan, zaraz pójdę z panem po czapkę i nic mnie za włosy nie chwyci. Ale o tym Grzegorze porozmawiamy jeszcze nieraz: na razie znajdźmy kwaterę, panie Dunaj. Naprawdę tak trudno znaleźć jakiś pokój z łóżkiem?
Może u ryżego Litwina na chacie? zastanawiajo sie Dunaj.
Na chacie? dziwi sie ona. Na dachu?
To Dunaj tołkujo, że na chacie znaczy w pokoju: u nas na duże izbe mówi sie chata, a na małe zapieco. Litwin z żonko śpio na chacie, a moglib swoje łożko oprożnić dla pani, jakby przeszli zapiec, na łożko babczyne, bo babka śpio sama. Tyle że trzeba wcisnąć babke do dzieciow.
Dunaicha pytajo, jakże obydwoje Litwiny zmieszczo sie w babczynym łożku? Niewąskie ono, ale zobacz ty, jaka Litwinicha gruba! Toż jej dwiema rękami nie obejmiesz!
To może Litwinow przenieść zapiec z ich łożkiem, a babczyne wystawić dla pani do pokoju? radzo Dunaj, zapomniawszy, że babczyne łożko krótkie, o, tyle trzeba by paninych nogow uciąć, żeb sie pani zmieściła, pokazuje jej ile. I radze, że lepiej bedzie jak do dzieciow abo do babki pójdzie Litwin, a pani legnie z Litwinicho: Litwinicha gruba, pani cieńka, zmieścicie sie.
Uczycielka sie przeciwi: nie, nie, ja chcę spać sama, muszę mieć oddzielne i łóżko, i pokój.
Zaraz, zaraz, a u Kuśtykow? przypomniało sie Dunaisie: Na Szymonowym szlabanku, co?
A dzie legno Szymon, jak sie im zabierze szlabanek, pytajo Dunaj.
Dunaicha najpierw bez słowa w głowie wszystkich układajo, przekładajo, a poprzekładawszy, tłómaczo: Na nowym łożku śpio Handzia, Kazio i Stach, na starym babka, Jadzia i Szymonicha, Szymon na szlabanku161, w pokoju. Zrobi sie tak: Szymon zostawio szlabanek, dzie był, i bedzie pani miała i spanie, i pokoj. A teraz co z Szymonem: Szymona sie położy zapieco na starym łożku.