I dzie on teraz?
A rozsypał sie.
Ale czy mogła klaczka barana urodzić?
Zaperzyli sie Szymon: A to ty nie wiesz, że czort lubi noco na koniu pojeździć?
Wiem, wiem to, bo wszystkim wiadomo, że lubi: nieraz zaszedszy rano do chlewa widziało sie, jaki koń umęczony: cały mokry, boki białe, a na mordzie i mięż38 nogami szumowina aż syczy! Ale co z tego?
A to, tłómaczo Szymon, że u Wrony czort jeździł w osobie czarnego barana, za barana przybrany. Jeździł, jeździł, mało było hadowi39 jeżdżenia na klaczce, na koniec wzioł i wyruchał. A z czerciego nasienia coż urośnie, jak nie czerciątko? I urosło, w osobie czarnego baranka, i straszyło na drogach!
Ale, co wy stryku40, nie straszcie, mówie do Kuśtyka, chiboż nie wierzycie, że i moje ciele straszyć bedzie? Raba do byczka była wodzona, jak trzeba, zreszto nie słychać, żeb czort za czarnego byczka sie przybierał.
Nie, nie, ja nic takiego nie mówie, spokojo41 Szymon, ale radze na taki siaki przypadek odczynić, bo jest od czego: raz że ono czarne, dwa że wczesne, trzy że kobyła lizała!
To może i kobyłe odczynić? pytajo sie tato.
A Szymon głowo kiwajo: Kobyłe wyprowadźcie z chlewa, aby zadnimi nogami za prog i wepchnijcie nazad42, chwostem43 do przodu. Tak samo i Rabe. A ciele ja odczynie odrazu.