Smurgiel dopomina sie, co o nim napisane.
Czekaj, mówie, napiszem coś i o tobie. Aha! Moj pierwszy syn nazywa sie Jozef, tak samo jak dziadko. Ten syn Jozef jest bardzo leniwy, nie chce pomagać.
Nie, tatu, nie, przestraszył sie, tu napisane, że ja nieleniwy! Czy ja polanow nie nosze? Nie podkładam do piecy? Czy nie grabie siana, nie żniwuje?
I w bek!
Widze, chłopiec przestraszył sie bardzo, że kiepsko o nim napisane. Nu już dobrze, dobrze, pocieszam, napiszem tak: Ziutek to dobry chłopiec, posłuszny, do roboty chętny, ale za łakomy! Wszystko by zjad!
Oj nie, nie! Niełakomy ja, niełakomy!
Boi sie, widze, a niech sie trochu poboi, bardzo dobrze, bedzie lepszy. Tylko że on już prawie płacze, no, no, że tak to sie boi pisanego! A, starczy strachu, pochwale: czytam ja, że chłopiec z niego dobry, wszystko zje, czy to kraszone, czy z postem. Ucieszył sie, pyta sie, co tu napisane o naszej kobyle.
Siwka jest bardzo dobra kobyła, nie narowista, czytam.
A wy co robicie! słyszym. To Handzia, cicho z tyłu zaszła, że i nie zobaczylim, po polanka przyszła: Co ty Kaziuk czarujesz!
Tato nas opisali, mówi chłopiec. Handzia oczy na mnie wyraczyła176: Aboż ty pisać umiesz!