Ale kiedyś ludzi wiedzieli wszystko o swojej śmierci, kiedy umrzo, dzie, jak. Aż raz Pambóg szed, a za dziada był przybrany i widzi, człowiek łata płot słomo! Zdziwił sie Pambóg: czemu ty nie łatasz płota łozino184, Jak Bóg Przykazał, pyta sie, toż tobie słoma raz dwa zgnije! A ten człowiek mowi tak: A co ja mam za łozo chodzić, jak ja i tak w druge środe bekne. Zezłościł sie Pambóg: O, nie, bekniesz czy nie bekniesz, ale gównianej roboty ja nie lubie. I zrobił tak, że ludzi nie wiedzo, kiedy umrzo, i pracujo sprawiedliwie. Tak. A panienki ociec matka żyjo?
Żyjo.
Urzendniki?
Nie bardzo. Ojciec kierowco jest, no, szoferem. Autobusem jeździ.
I nie boi sie?
Nie. A mama w fabryce pracuje, w tkalni.
No, no? I co tam tkajo w tej tkalni?
Materiały na ubrania i sukienki.
Ale to maszynami?
Oczywiście.