Na jeziora toń i górskie szczyty...

I powoli zasypia noc blada,

Zapatrzona w budzące się świty...

Na jeziora toń i górskie szczyty

Jakaś jasność opalowa schodzi...

Ziemia, niebo, góry i błękity

W srebrnych blasków kąpią się powodzi.

Jakaś jasność opalowa schodzi,

W mgłach porannych cała wysrebrzona,

I zagląda wciąż do mojej łodzi,