— Mam je istotnie; a ty podobno dobijasz do miljona...

— Co to znaczy! w świecie teraźniejszym, aby odznaczyć się, trzeba dobić przynajmniej do dziesięciu; czy mieszkasz tu stale?

— Tak; a ty gdzie?...

— Na całym świecie. Ożeniłeś się?

— Nie. Chudopachołek jeszcze ze mnie, a dla założenia rodziny wiele trzeba!

— Masz słuszność. Idylle w książkach tylko ładne i to niebardzo! Co do mnie...

— Ożeniłeś się przed dwoma laty, słyszałem.

— A tak! I Bóg wie, po co to uczyniłem, bo żony swojej prawie nie znam. Zaraz po ślubie spadła na mnie konieczność podróży ogromnej. Powracam z głębin Azji...

— Na długo?

— Na miesiąc. Tu jestem od tygodnia dla interesów. Potem wpadnę do żony i dalej nad morze Czarne...