— Chrzczone?
— A jakże! — odszepnęła.
— Jakżeż ono nazywa się?
— Oktawjan.
— Oktawjan — powtórzył i umilkł, a po kilku zaledwie minutach zapytał znowu:
— Wiele jemu będzie?
— Rok i ośm miesięcy — odpowiedziała.
Dziecko kilka razy tylko przełknęło trochę herbaty, resztę z widoczną pożądliwością wypiła Franka, zjadając przytem parę kęsów chleba.
— Chcesz więcej? — zapytał Paweł.
Zcicha i drżącemi usty odpowiedziała, że herbaty więcej nie chce, i że dziecko senne.