— Chadzi tu.
Wskoczyła na tapczan u pieca stojący i zapytała:
— Co, babulo?
— Ot co. Michałku, teraz dwudziesty piérwszy roczek idzie.
— Ale, — potwierdziła dziewczyna.
— To to i bieda. Jakże on z tobą ożeni się, kiedy jemu trzeba do wojska iść?
Dziewczynę uwaga ta babki przestraszyła zrazu bardzo.
— Nie może być! — krzyknęła.
Stara głową pokiwała.
— Oj dziecko z ciebie gorzkie! albo ty o tém nie wiedziała?