Stara bez namysłu już odpowiedziała.
— Ty na wysokiém, wysokiém drzewie siedział i wronki w powietrzu pasł...
— A ja? a ja? babulko, a ja?
— Ty, Kryśka, na dnie sinieńskiéj wody siedziała i rybki pasła...
— Helenka? Babulko, a Helenka?
— A ja? babulko, a ja, gdzie była?
Widać prababka trzyletnią Helenkę pocałowała, bo po izbie rozległo się głośne cmoknięcie. Potém ze śmiechem, w którego starym klekocie czuć było rozkosz, odrzekła:
— Helenka w gęstéj trawie siedziała i robaczki pasła...
W tém drzwi stuknęły i po izbie rozszedł się mocny zapach ziół polnych.
— Czy to ty Piotrusia? — zapytał w zmroku głos chrapliwy i sepleniący.