— Czy uważasz?

— Z radością...

— Ja również cieszę się, chociaż jeszcze... wątpię...

— Nic niema pewnego na świecie, ale...

— Nie przebywałby tu tak długo... Za kilka dni kończy się czas uwolnienia go od zajęć obowiązkowych, więc wysłał już prośbę o oddalenie terminu...

— Ach, jak to dobrze. Zawsze myślałam, że oni stworzeni są dla siebie! Pamiętasz, Jurku, tę bajkę o dwóch połowach duszy na świat rzuconych i które wzajem szukają się po świecie?

Jerzy po męsku brał bajkę za bajkę, lecz myślał o czem innem.

— Ona go nam przywróci! Zdolności jego, praca, serce jego do nas powrócą.... przez nią...

— Nietylko ona — z zamyśleniem rzekła Krysia. — Zdaje mi się, że przyjechał tu dlatego właśnie, że sercem już do nas powrócił...

Mały Jurek wpadł do pokoju i Ewcia przybiegła, wołając: