Cicha, spokojna, ze wzrokiem utkwionym w gwiazdę swej idei pracownica-obywatelka, przejdzie przez ziemię, światłem i cnotami znacząc drogę swego przejścia, a gdy doszedłszy do schyłku dni swoich, obejrzy się poza siebie, ujrzy swą przeszłość usypaną diamentami zacnych czynów, które rzucą blask na jej śród pracy uwiędłe lice i zmęczoną głowę otoczą koroną prawdziwej świętości.
III
Pomiędzy najwyższymi i najniższymi szczeblami pracy ludzkiej są zawody pośrednie zupełnie możebne i przystępne dla kobiet, a zaniedbane u nas i przez mężczyzn, i przez kobiety, pomimo że przedstawiają dość szerokie pole działalności pożytecznej i dla ogółu, i dla jednostek.
Zawodami tymi są: rzemiosło i handel.
Jest zapewne wiele rzemiosł zupełnie dla kobiet nieprzystępnych z powodu wielkiej siły fizycznej, jakiej oddanie się im wymaga. Niepodobna wyobrazić sobie kobiety kowala, cieślę itp., ale nawzajem są i takie rzemiosła, które najzupełniej odpowiadają własnościom kobiecego organizmu — a które niezbędnie potrzebne w każdej społeczności, u nas mianowicie na prowincji zostają w niezrównanym zaniedbaniu.
Z tych głównymi i najniezbędniejszymi są: krawiectwo, szewstwo i rękawiczkarstwo.
Pominąwszy Warszawę i parę innych miast Królestwa, we wszystkich tak większych, jak mniejszych miastach prowincjonalnych, oprócz kilku nic nieznaczących wyjątków krawiectwo i szewstwo, spoczywają całkiem w ręku izraelickiego proletariatu, który nie widząc żadnej dla siebie konkurencji, nieumiejętnie najczęściej i nierzetelnie spełnia powierzane sobie roboty.
Miejsca posiadające ułatwioną komunikację z Warszawą dla większej części dostatniejszych mieszkanek sprowadzają obuwie z tego miasta lub z zagranicy, a w okolicach mniej szczęśliwie położonych pod względem komunikacji, dostarczenie sobie mocnego i zgrabnego obuwia jest prawie niepodobnym, a w najlepszym razie kosztuje bardzo drogo z powodu odległości miejsca, trudności transportu i mnóstwa rąk, przez które wyrobiony w Warszawie lub za granicą przedmiot, przechodzić musi, nim się kupującemu dostanie.
Z krawiectwem gorzej się ma jeszcze, bo ponieważ gotowych sukien kobiecych sprowadzać niepodobna, tak jak się sprowadza gotowe obuwie, są miejscowości, w których suknia doskonale uszyta do osobliwości należy, a najstaranniejsze tylko o swoje tualety i najdostatniejsze panie posyłają krawcom albo modniarkom warszawskim miary swoje i materiały na suknie, co nie obchodzi się bez znacznych kosztów i trudności.
Ale jeżeli sporządzaniem sukien i obuwia kobiecego, choć nieumiejętnie i nierzetelnie, zajmują się jednak po prowincjach Izraelici, to już rękawiczkarstwem nikt wcale się nie zajmuje. Fabryki rękawiczek na prowincjach nie istnieją wcale, a jeśli jaki biedny Izraelita lub Izraelitka trudni się gdziekolwiek w jakiej brudnej i ciasnej izbie sporządzaniem rękawiczek, to wyroby wychodzące z tych parodii fabryk są tak nędzne i nieliczne, że o nich nawet wspominać nie warto.