Meir patrzał na przemawiającego doń starca z wpół łagodnym, wpół tryumfującym uśmiechem na ustach.

— Rebe! — odpowiedział. — W pisaniu przodka mojego znajduje się odpowiedź na mowę twoją:

„«Znikną grzechy z powierzchni ziemi». «I grzeszników już nie będzie». A kiedy znikną grzechy, a przed wami otworzą się bramy mądrości, wchodźcie w nie prędkim krokiem i z wesołym sercem, bo nauka jest największym orężem Pana, który rządzi światem według wiecznych praw rozumu. «Na dzieła Stwórcy patrzeć nie chcą». O takich powiedzianym jest w piśmie: «Głupcy nienawidzą poznania!».

Drugą rzeczą, której ja dla ludu mego żądałem, jest: pamiętanie. Rawa zapytał Rabę, syna Mory: «Skąd wzięło się u ludzi przysłowie: W studnię, z której pijesz, nie rzucaj błota?». Raba odpowiedział: «Stąd, że w Piśmie powiedzianym jest: Nie odpychaj Egipcjanina, albowiem gościem byłeś na ziemi jego». Eliezer, syn Azarii, mówił: «Egipcjanie przyjęli Izraelitów dla własnej swojej korzyści, a przetoż Przedwieczny dał im za to nagrodę». A jeżeli kraj ten, z którego studzien pijesz ty wodę i z którego roli spożywasz chleb, przyjął cię nie jako bydlę robocze, ażeby mu ziemię orało, ale jako brata zmęczonego, ażeby na piersi jego odpoczął, jakąż ty jemu nagrodę dasz, Izraelu?

Nie powiedzianym jest: «Będziecie odzierać cudzoziemca z dobra jego», ale: «Będziecie dzielić się z cudzoziemcem dobrem waszym». Nie powiedzianym jest: «Niech cudzoziemiec żyje pomiędzy wami jak pomiędzy szarańczą, która zboże objada z niw jego», ale: «Niech cudzoziemiec żyje pomiędzy wami, jak gdyby był zrodzon z potomków Izraelowych»!

Kiedy ja urząd mój, przez samego króla mnie dany, w mocnym ręku trzymałem, znalazło się dwóch niecnych Izraelitów, którzy, do nieprzyjacielskiego obozu uciekłszy, sekrety królewskiego wojska ponieśli tam z sobą i wydali, przez co wielkie szkody i trudności zrządzili królowi w wojnie. Co ja z tymi niecnymi podwładnymi mymi uczyniłem? Ja rozkazałem po kraju całym przy dźwiękach trąb ogłaszać, że są oni zdrajcami względem Boga i Zakonu Jego i że odpycha ich od siebie na wieki wieków łono Izraelowe! Ja tak zrobiłem, bo gdy gniew na nich wezbrał w sercu moim, zobaczyłem ja we śnie drugiego Mojżesza, który powiedział do mnie: «Odepchnij ich od łona Izraelowego, albowiem odepchnęli oni od siebie tych, na których ziemi gośćmi i przybylcami154 są!».

Nie tylko dla świętości dusz waszych żądałem ja od was, ażebyście pełnili rozkazania wdzięczności, ale i dla szczęśliwości żywotów waszych na tej ziemi.

Kiedy zasiadałem ja w wielkim synodzie izraelskim, który z pozwolenia króla i wszystkich wielce możnych panów tego kraju zebrał się w pięknym i bogatym mieście Lublinie, namówiłem wszystkich mądrych i uczciwych ludzi, którzy zasiadali ze mną, abyśmy pomiędzy Izraelitów puścili taką odezwę, która by rozumami i sercami ich zatrząść mogła tak, jak trzęsie ogrodnik drzewem, aby z niego dojrzałe owoce spadały.

Powiedzieliśmy w odezwie naszej do wszystkich braci naszych: «Bądźcie pożytecznymi ziemi tej, na której mieszkacie, a będą was szanować». Oto jest pierwszy krok do szczęśliwości, bo wzgarda gorzką, a szacunek słodkim jest sercu ludzkiemu.

Ale są jeszcze inne rzeczy, które ja w myśli mojej mam. «Kto jest sługą ziemi swojej, ten naje się chleba do syta»! A jakże do syta nakarmi was ziemia ta, jeżeli wy z nią obchodzić się będziecie nie jak wierne i pracowite sługi, ale jak przechodnie, o dzisiejszy tylko dzień dbający?