Kilku starszych członków rodziny podniosło głowy i chóralnie powtórzyło zapytanie:
— Gdzie dziś może być ciemno?
I wnet potem chóralne znowu wybuchnęło pytanie:
— Gdzie ty był Meir?
Meir nie odpowiadał. Na twarzy jego, o spuszczonych powiekach, malowały się nieśmiałość i wewnętrzne wahanie.
Nagle jedna z dziewcząt siedzących u niższego końca stołu, ta sama, która przed chwilą wprowadziła była do rodzinnego koła starą prababkę, dziewczyna ze smagłą twarzą i czarnym, figlarnym okiem, zawołała, wesoło uderzając w dłonie:
— Ja wiem, gdzie dziś jest ciemno!
Wszystkie spojrzenia zwróciły się ku niej i wszystkie usta zapytały:
— Gdzie?
Pod wpływem ściągniętej na siebie powszechnej uwagi Lija zarumieniła się i ciszej już, z niejakim zawstydzeniem rzekła: