Z wesołym uśmiechem dodała:
— Nudziłam się okropnie i może z nudy wymyślałam sobie to wszystko, o czym ty daleko lepiej i więcej wiesz ode mnie...
Spojrzał na nią z boku i filuternie.
— A teraz nie nudzisz się? — zapytał.
Przecząco wstrząsnęła głową.
— Nie, od jakiegoś czasu nie! Chociaż, przyznam ci się, że jeszcze dobrze nie rozumiem...
Urwała.
— Czego jeszcze nie rozumiesz dobrze?
Po chwilowym wahaniu się odpowiedziała z cicha:
— Tego, co czuję i tego, co myślę...