Jak uciął, umilkli. Po kilku zaś sekundach chór dziewcząt, nad którym rej prowadził donośny i jak srebro dźwięczny głos pięknej Osipowiczówny, a który przerzynały słabe, cieniutkie, lecz czyste głosiki małych Siemaszczanek, wzbił się smętną, przewlekłą nutą:

Jeszcze nie będę siadała,

Jeszczem ojcu swemu nie dziękowała.

Dziękuję ci, miły ojcze,

Żem u ciebie chodziła w złocie,

Teraz nie będę!

Mężczyźni huknęli znowu tą samą co pierwej rozkazującą strofą. Dziewczęta zaś odpowiedziały:

Jeszcze nie będę siadała,

Jeszczem swej matce nie dziękowała.

Dziękuję ci, moja matko,