Poemat i dramat.
Raj i czyściec.
Pogoda i burza.
II
Kto wiosny owej przesypiał całe noce? Kto znał wczesne i spokojne sny?
O późnej, nocnej godzinie po grobli, która wśród dwu rzędów wierzb wznosiła się nad dwoma rozłogami łąk, pędził na koniu człowiek szarą burką owinięty. Całą szybkością bystrego konia pędził, u końca grobli obszerny dwór okrążył, na dziedziniec jego jak wicher wpadł i konia przed gankiem domu osadził.
Na ganku szarzało w zmroku kilka postaci męskich i bielało kilka sukien kobiecych. Głos jakiś zapytał:
— Kto?
Jeździec, z konia zaskakując, odpowiedział:
— Posłaniec.